Witajcie,
Czas na odrobinę refleksji. Przyglądając się "biznesowi" sportowemu, zastanawiam się "czym" najlepiej ćwiczyć.
Osobiście staram się biegać na wolnym powietrzu (jeśli pogoda mnie rozpieści ;)), do tego kilka razy w tygodniu jestem na siłowni.
Jest to całkiem sympatyczne miejsce. Ma strefę Fitness, Wolnych ciężarów, CrossFitu i dużo sprzętu - w sam raz. W zasadzie nie do końca byłem przekonany o potrzebie istnienia tylu sprzętów, skoro większość ćwiczeń można wykonać ciężarami, albo maszynami, po co komu to i to i jeszcze do tego sprzęt do "cardio" oraz oczywiście Cross Fitu...?
Szczerze przyznam się, że nie wiem. Ponadto głęboko zastanawiam się nad całym sensem "sprzętu w ogóle", dochodząc do wniosku że nie jest on potrzebny.
Dlaczego nie? Przecież, przed wynalezieniem wszelakich "atlasów" i maszyn obciążeniowych ludzie też ćwiczyli i świetnie im to wychodziło. Dlatego, bardzo silny ruch treningów "Własnym ciałem" (jeśli ktoś lubi ładne greckie nazwy proszę - kalistenika) przemawia do mnie coraz bardziej. jest on jak najbardziej zgodny z chińską metodyką ćwiczeń kung-fu i podlega naturalnej kontroli samego organizmu (niwelując znacznie przyczyny i niebezpieczeństwo kontuzji). Bardzo ciekawy artykuł znalazłem na stronie jednego z najbardziej znanych BodyBuilderów - polecam. Tytuł mówi sam za siebie - "Twoje ciało jest wszystkim czego potrzebujesz : najstarsza na świecie metoda treningu".
Oczywiście, są przypadki gdy nie można sprawnie i bezurazowo ćwiczyć własnym ciałem, ale to zależy od "ogarnięcia" umysłowego tematu. Nie można do takich ćwiczeń podchodzić w "bezmózgowym przeświadczeniu - dam radę".
Dlatego jeżeli ktoś miał kontuzję, ma rehabilitację, ma lenia albo inne powody do tego by skupić się jedynie na przesunięciu szpilki na maszynie i liczeniu serii - niech pozostanie przy maszynach ;)
Innych gorąco zachęcam do znalezienia sobie skrawka miejsca, może uczepieniu drążka w przejściu, albo wykopania z piwnicy starego taboretu i podążania drogą Spartan ;)
...do następnego "zmachania" - cze !
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą długa pięść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą długa pięść. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 lipca 2016
poniedziałek, 30 maja 2016
Mięśnie głębokie - nie są wcale takie głębokie
Cześć,
nie pisałem ponieważ pracowałem nad COREm, klasycy gatunku mówią o mięśniach głębokich jako tych najważniejszych w opracowaniu skutecznego treningu. Czytając źródła (różne i prze-różniste) dowiesz się, że nie należy nigdy ich pomijać, a czasem (często) należy się na nich skupić.
Czymże są te mięśnie głębokie - to banalne, są to te najdalej od skóry ;) - czyli te bliżej rdzenia istoty "branej pod uwagę";
Czemu są tak ważne - ponieważ zabezpieczają wnętrze (niezależnie od tego jakie by nie było) człowieka, przed zepsuciem, czyli uszkodzeniem;
Dlaczego o nich piszę - o, to dobre pytanie. Wiele lat temu ( prawie w epoce dinozaurów), gdy zaczynałem swoją przygodę ze sportem, z wagą prawie 150lbs ( taki żarcik) i ciałem złożonym głównie z tkanki tłuszczowej. Wtedy nie wiedziałem nic o mięśniach. Nawet nie wiedziałem że niektóre mam... Wtedy właśnie spotkałem na swej drodze człowieka (najpierw spotkałem psa na smyczy...później człowieka (ucznia Dr Yang Jwing Minga), żeby być precyzyjnym), który to człowiek uczył Kung - Fu WuShu (styli Białego Żurawia i Długiej Pięści). Wtedy, po wielu treningach, kiedy to koszulkę na prawdę można było wykręcać z potu, poznałem że faktycznie są takie mięśnie. Nie , nie doktoryzowałem się z anatomii - po prostu to poczułem. O istnieniu mięśni owych, ( o istnieniu ich nazwy - żeby być precyzyjnym) dowiedziałem się niedawno, gdy przeglądając fitNESSowe Newsy zaczerpnąłem z garnka wiedzy anatomicznej.
Czy wiedza o mięśniach głębokich jest przydatna - z całym przekonaniem muszę stwierdzić, że nie... nie przydatna jest wiedza o tym że istnieją, że mają taką nazwę i że należy je ćwiczyć.
To wszystko powinno iść NATURALNIE. Człowiek nie może, nie wolno mu iść na siłownię i się katować, bez odpowiedniego przygotowania. Osobiście, przez wiele lat ćwiczyłem te mięśnie (głębokie) w ogóle o nich nie wiedząc. Dlaczego je ćwiczyłem - aaaaa, bo miałem dobrego trenera, bo słuchałem swojego ciała (nie reklam) i przekładałem efekt długofalowy nad sprint. Jak wiecie to ostatnie przydaje się nie tylko w ćwiczeniach ;)
Natomiast jeśli wolicie - lubicie się doktoryzować, posiąść wszelaką dostępną wiedzę ZANIM ubierzecie buty do biegania, albo klapki albo zanim poweźmiecie zamiar o wszczęciu treningu, poczytajcie o nich, dowiedzcie się że ABS - kaloryferem zwany to nie tylko "brzuszki w morderczej ilości".
...miłego odbioru...
nie pisałem ponieważ pracowałem nad COREm, klasycy gatunku mówią o mięśniach głębokich jako tych najważniejszych w opracowaniu skutecznego treningu. Czytając źródła (różne i prze-różniste) dowiesz się, że nie należy nigdy ich pomijać, a czasem (często) należy się na nich skupić.
![]() |
| mięśnie głębokie, krytyczne w uniknięciu kontuzji |
Czymże są te mięśnie głębokie - to banalne, są to te najdalej od skóry ;) - czyli te bliżej rdzenia istoty "branej pod uwagę";
Czemu są tak ważne - ponieważ zabezpieczają wnętrze (niezależnie od tego jakie by nie było) człowieka, przed zepsuciem, czyli uszkodzeniem;
Dlaczego o nich piszę - o, to dobre pytanie. Wiele lat temu ( prawie w epoce dinozaurów), gdy zaczynałem swoją przygodę ze sportem, z wagą prawie 150lbs ( taki żarcik) i ciałem złożonym głównie z tkanki tłuszczowej. Wtedy nie wiedziałem nic o mięśniach. Nawet nie wiedziałem że niektóre mam... Wtedy właśnie spotkałem na swej drodze człowieka (najpierw spotkałem psa na smyczy...później człowieka (ucznia Dr Yang Jwing Minga), żeby być precyzyjnym), który to człowiek uczył Kung - Fu WuShu (styli Białego Żurawia i Długiej Pięści). Wtedy, po wielu treningach, kiedy to koszulkę na prawdę można było wykręcać z potu, poznałem że faktycznie są takie mięśnie. Nie , nie doktoryzowałem się z anatomii - po prostu to poczułem. O istnieniu mięśni owych, ( o istnieniu ich nazwy - żeby być precyzyjnym) dowiedziałem się niedawno, gdy przeglądając fitNESSowe Newsy zaczerpnąłem z garnka wiedzy anatomicznej.
Czy wiedza o mięśniach głębokich jest przydatna - z całym przekonaniem muszę stwierdzić, że nie... nie przydatna jest wiedza o tym że istnieją, że mają taką nazwę i że należy je ćwiczyć.
To wszystko powinno iść NATURALNIE. Człowiek nie może, nie wolno mu iść na siłownię i się katować, bez odpowiedniego przygotowania. Osobiście, przez wiele lat ćwiczyłem te mięśnie (głębokie) w ogóle o nich nie wiedząc. Dlaczego je ćwiczyłem - aaaaa, bo miałem dobrego trenera, bo słuchałem swojego ciała (nie reklam) i przekładałem efekt długofalowy nad sprint. Jak wiecie to ostatnie przydaje się nie tylko w ćwiczeniach ;)
Natomiast jeśli wolicie - lubicie się doktoryzować, posiąść wszelaką dostępną wiedzę ZANIM ubierzecie buty do biegania, albo klapki albo zanim poweźmiecie zamiar o wszczęciu treningu, poczytajcie o nich, dowiedzcie się że ABS - kaloryferem zwany to nie tylko "brzuszki w morderczej ilości".
...miłego odbioru...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
